Miało być o dupie Maryni, a wyszło o Polsce. To nie było zamierzone, spróbuję odbić od tej tematyki. Póki co i tak nikt tego bloga nie czyta, a jedynym celem jego istnienia jest moje zabicie nudy i popracowanie nad językiem. To o symbolach narodowych nie wynika z jakiegoś odchylenia nacjonalistycznego (chociaż na dobrą sprawę to szykuję się do skrobnięcia jakiejś "obrony nacjonalizmu", ale musi mi przyjść wena). Po prostu w szkole, w temacie flagi, godła i hymnu, opowiada się dzieciom truizmy, że czerwień to miłość, biel serce czyste, piękne są nasze barwy ojczyste. Pamiętam, że część rzeczy, o których napisałem, była dla mnie zajebistym zaskoczeniem, kiedy jakiś czas temu o nich czytałem. Na wypadek, gdyby ten blog niechcący trafił pod strzechy (co najmniej pod 20-30 strzech), pokusiłem się o rzucenie kilku ciekawostek.
Szokiem dla Ciebie być musi, że nakład, o ile w ogóle mozna to tak nazwać, tego bloga, podniósł się o 100%. To oznacza większe wpływy, więcej komentarzy, cześć i chwałę oraz dwa cheeseburgery w makdolcu i buch z fajki, co odmula.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą - nazwać blog o dupie Maryni, pisać w nim o symbolach narodowych a na końcu sugerować, że jest się nacjonalistą - co najmniej odważnie :D
W ogole, to chce miec możliwość robić tu wpisy, jeśli przyjdzie mi ochota. ;P
Czytaj uważnie, łobuzie, gdzie ja napisałem że jestem nacjonalistą? :P Nazwę chyba na blogspocie można zmienić, jak wymyślę cokolwiek lepszego, to to zrobię. Jak chcesz tworzyć, to się zaloguj moim mejlem, hasło takie jak wszędzie.
OdpowiedzUsuńpoczułem normalnie wenę i mam juz pewien pomysł :D
OdpowiedzUsuń