niedziela, 6 września 2009

z serii symbole narodowe: część II, godło

Orzeł Biały. Nie bielik. Bielika mają w godle Jankesi. A technicznie rzecz biorąc, to jest Orzeł Srebrny. I technicznie rzecz biorąc, to nie jest godło. Definicja prawna. Tak jak zdaniem Unii Europejskiej rak jest rybą (pozdrawiamy jedynego jak na razie czytelnika), tak zdaniem Polaków ich herb to godło, tak bowiem zadecydowała konstytucja. Właściwie, zrobili to komuniści w ramach walki z wszelkimi pozostałościami feudalizmu, w 1997 to sformułowanie po prostu powtórzono.

Czym się różni godło od herbu? Godło można rozumieć jako coś w rodzaju logo: irlandzka koniczyna, gwiazda Dawida, szkocki oset, Marianna, czy australijski kangur. W takim ujęciu, orła bielika można uznać za polskie godło. Może to być także symbol pełniący rolę herbu, jak godła ZSRR i jego części składowych. Symbol państwowy sporządzony zgodnie z regułami heraldyki to herb.

Tak więc mamy w herbie orła. Podobnie jak Niemcy, Rosja, Austria, Albania, Serbia, Rumunia i Mołdawia, słowem 1/3 Europy. Jedna trzecia ma lwa, a reszta albo krzyż, albo (zazwyczaj) nic konkretnego.

Żeby było zabawniej, w heraldyce zwierze ukoronowane oznacza ograniczoną suwerenność kraju. U nas, jak na ironię, musi być na odwrót. Jest to jednak usankcjonowane tradycją. Co więcej, korona otwarta jest w sztuce tworzenia herbów pomysłem dosyć nowatorskim. Podobnie gwiazdki na skrzydłach oraz srebrne szpony ze złotymi pazurami. Spotkany przeze mnie na procesji Bożego Ciała dziadek był święcie przekonany, że są to elementy żydomasońskiego spisku przeciw Polsce. Bywa. Tak czy siak, trzeba przyznać że współczesny Orzeł, mimo kontrowersji technicznych, wygląda znacznie lepiej niż ten sprzed przewrotu majowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz