Przeglądając ostatnio czasopisma natknąłem się na informację mówiącą o niemieckim (tfu!) rządzie(tfu!), który wpadł na genialny pomysł całkowitego zakazu dystrybucji i sprzedaży brutalnych gier w celu ochrony młodych mieszkańców. W ogóle Niemcy są krajem, który ma bardzo zaostrzone przepisy dotyczące klasyfikacji gier i kilka głośnych tytułów już jest tam zakazanych. W każdym razie założenie jest genialne: całkowity zakaz pojawiania się gier DLA DOROSŁYCH w imię troski o najmłodszych.
I tu, w moim odczuciu, pojawiają się dwa problemy.
Pierwszy, węższy, dotyczy samego traktowania gier. Nie rozumiem, dlaczego do tych mądrych ludzie nie dociera fakt, że przyszła pora, aby traktować elektroniczną rozrywkę na równi z innymi mediami. Weźmy filmy. Mamy klasyfikacje wiekowe, ograniczenia w pokazywaniu niektórych scen w telewizji. Są kółeczka w rogu ekranu. Dzieci oglądają to co mogą oglądać, dorośli oglądają to co chcą. I wszystkim się podoba. Gry już dawno przestały być tylko dla dzieci i w nich też są klasyfikacje wiekowe i wyspecjalizowane organizacje, które się tym zajmują. Wystarczy zacząć to egzekwować. W sklepach i przez rodziców. I nie można zamieść problemu pod dywan, bo to strzelanie sobie w stopę. Przemysł gier już dziś przynosi więcej zysków niż filmowy.
Drugi, szerszy problem, to sama idea ograniczania ludziom dostępu do jakichkolwiek dóbr w celu ich rzekomej ochrony. Każdy taki pomysł powoduje, że burzy się we mnie krew. Bo zaraz przychodzi mi na myśl film "V jak Vendetta" i państwo, które na wzniosłych ideach demokracji zbudowało nowy totalitaryzm. Permanentna kontrola wszystkiego i wszystkich w imię dobra każdej jednostki. Ograniczenia w codziennym życiu i wszechobecne reguły. Grubo przesadzam, ale z każdym takim pomysłem będziemy się do tego zbliżać. A nawet ten jeden pomysł Niemców, choć na szczęście daleki jeszcze od realizacji, będzie ograniczał wolność.
te przemus a co powiesz o ograniczonym dostępie do buchów i innych mocniejszych używek
OdpowiedzUsuńEj no umówmy się, buchy to inna liga. tak samo twarde narkotyki. Tutaj nikt sie nie kłóci, że to szkodliwa substancja i ryje mózg. A gry to to samo co filmy, literatura czy śmiganie po klubach, czyli rozrywka. I jeśli ktoś jest spełna rozumu, to sobie tym krzywdy nie zrobi.
OdpowiedzUsuńJak zakażą whisky to tez będę protestował. ;)
Ja się zapytałem ze względu na fakt bo ostatnio myślałem o tym czy by legalizacja i opodatkowane całego syfu koki amfy i innych lekkich uzywek nie było sensowne odpowiednia marża i legalność tego mogła by wybić ludziom z głowy ćpanie. jedna - dwie piguły robią zabawę na cały wieczór od wieczora do białego rana i kosztują 10zł a żeby mieć zabawy na cały noc pijąc trzeba dużo kasy. A whisky to w ogóle...
OdpowiedzUsuńKazik w jednym z wywiadów mówił o tym, że najlepszym sposobem na narkotyki byłaby ich legalizacja. Zniosła by mafie i efekt zakazanego owocu. Ale ja raczej tego nie popieram. A co do piksy, to chyb ktoś Ci konto podjebał :P Wezme te dwie piguły i co, macham nogami i rekami w rytm(?) jakiś nowoczesnych tworów. A jak kupię wódke nawet za te 50 zł albo krate piwa, to siedzę sobie z fajnymi ludźmi, dobrze mi się rozmawia i w ogolę jakaś taka fajniejsza mi się wydaje ta zabawa.
OdpowiedzUsuńTo trochę tak, jakby marudzić, że fajne samochody są drogie, a przecież rowerki sa tanie i tez mozna jeździć :P
Nowoczesna muzyka ma to do siebie, że jej rytm można z łatwością wystukać klapą od sedesu. Co do gier, to święta prawda. Zwłaszcza w kontekście przemocy. Oczywiście, są gry które się dla małolatów nie nadają. Ale jeżeli słyszy się w wiadomościach o gościu który zrobił w szkole strzelaninę i jakiś pajac się wymądrza, że to przez brutalne gry komputerowe, to ręce człowiekowi opadają. Jak ktoś ma najebane w głowie, to równie dobrze może po lekturze "Krzyżaków" zacząć napierdalać ludzi kawałkiem blachy. Absurdalne? A wzrost liczby samobójstw po wydaniu "Cierpień Młodego Wertera"? To co, najlepiej zabrońmy literatury, w końcu komuś się może stać krzywda.
OdpowiedzUsuńKazik a narkotyki: http://www.youtube.com/watch?v=I3xKz0lk1xQ (zajebisty teledysk btw :P )
Co do dragów, to rzeczywiście jest większy kaliber. Karanie za posiadanie zioła na własny użytek jest absurdalne - niejeden człowiek może przez to mieć spore problemy a żadnych efektów nie widać. Pomysł, że jak opodatkujemy prochy i będziemy je drogo sprzedawać, to ludzie albo kupią albo nie - też jest głupi. Wtedy mafia może sprzedawać tańsze (a jak tańsze to zasyfione), a miłośnicy takowych używek do bogatych zwykle nie należą. Tak samo trawa. Nagle handlarze przestaną handlować, bo teraz legalne? I zaczną płacić podatki, ZUS, etc? Chuja tam. Poza tym, absurdem jest samo rozważanie legalizacji twardych dragów przy publicznej służbie zdrowia. Chcesz to kupuj, pal, wcieraj, wstrzykuj, ale potem zdychaj za własną kasę. I jeszcze jedno - wolę żeby dzieciaki wychowywały się w kraju, w którym oczywistością jest, że prochy to syf. Nie chodzi mi nawet o sprzedawanie nieletnim, po prostu niegłupi dzieciak z dobrego domu inaczej spojrzy na fetę wiedząc że to czyste zło, a inaczej jak wie, że co prawda to chujnia, ale ludzie kupują i żyją. Z miękkimi dragami jest podobnie. Nie twierdzę że są dużo gorsze od dynksu, ale jest lepiej, jeżeli istnieje wyraźna granica. Kawa, piwo, fajki, wódka - stop - zioło, piksy, amfa. Oczywiście, że ludzie palą i będą palić i to nie jest problem. Ale lepiej jeśli w naszej kulturze zakazanym owocem dla dzieciaka jest trawa, niż gdyby to miało być coś większego.
A V jak Vendetta ma fajne efekty specjalne, ale poza tym to jeden z najgłupszych filmów jakie w życiu oglądałem. Nie powołuj się na niego.
wszystko prawda a ja tylko zaznaczę, że nie przedstawiałem swojego zdania a chciałem jedynie poruszyć temat. Wyszło :)
OdpowiedzUsuń"Nie powołuj się na niego."
OdpowiedzUsuńee, że tak powiem, "jak zechcę".
Nie chcij :P
OdpowiedzUsuń