niedziela, 28 lutego 2010

garść cytatów

Zbierało mi się na głębszy wywód, ale stwierdziłem, że chyba jednak nie mam ochoty. Żeby dostatecznie rozwinąć temat musiałbym naskrobać dosyć długi esej, do tego sprawa jest zbyt poważna, żebym mógł sobie pozwolić na rzucanie kurwami na lewo i prawo. W takim wypadku, to co zacząłem tworzyć spróbuję streścić przy najbliższym spotkaniu, a póki co, pozwolę sobie przytoczyć kilka ciekawych wypowiedzi, które udało mi się wyszperać.



"Cóż to jest ten Kościuszko? W waszych tylko głowach on jest jakimści bohaterem nadzwyczajnym, do którego los narodu przyłączono. On sławnym imię swe uczyni nieochybnie, ale pamiętaj waćpan, że po skończonej jego roli i rola Polski się skończy"

hr. Karl Toll, poseł szwedzki



"Partya niemiecka chętnie by była się z nami połączyła, aby się przy pomocy naszej władzy utrzymać. Byłaby chciała znaleźć między nami takich, którzy by chcieli dojść w Rosyi do wyższych stopni i razem z nimi utrzymać władzę i rządzić Rosyą. Jedynie rodowici Moskale byli nam niechętni i z tem się nie kryli. Nieraz od nich słyszałem: Im więcej cesarz dla was zrobi, tem prędzej wy wzniecicie powstanie. I ziściły się ich przewidywania. (...) Nieraz rozbieraliśmy tę kwestię z Lubeckim. Nie wierzył on ani w naszą własną siłę wybicia się na wolność, ani w niczyją obcą pomoc. Chciałby był, abyśmy korzystając z naszej wyższości intelektualnej (która jeszcze wtenczas istniała) pchali się nie tylko w Królestwie, ale i w Rosyi do wsztstkich urzędów i do tego doszli, aby nie Rosya nami, ale my Rosyą rządzili. (...) Nie zastanawiał się xiążę, że u nas była to rzecz zupełnie niemożliwa. Kto byłby chciał tą drogą się puścić i starał się o zrobienie kariery w Rosyi, byłby był przez swoich tak okrzyczany, że byłby musiał albo od swej myśli odstąpić, albo mając swoich nieprzyjaciółmi, oprzeć się na Moskalach i sam się zmoskwicić"

Lew Sapieha



"Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej; ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju, nie przypuszczamy bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski puścił tę krew w niepamięć i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską"

Stefan Bobrowski



"Dowódcy otrzymali nakaz wywiadywania się o formujących się powstańczych oddziałach z zalecieniem, by sami bitwy nie zaczynali, a nawet nie mieli ostro nabitej broni. (...) Baron Raden, pułkownik i naczelnik piotrowskiego okręgu, przyznał otwarcie jen. Krasnokutskiemu, że on z zasady oddziałów powstańczych nie starał się niszczyć ostatecznie.: Niech uciekają i formują się na nowo i występują jako nowe oddziały. My ich znowu przetrzepimy, a potem znowu i znowu! Tymczasem zaś (wskazując na szyję) znajdzie się Władymir (order św. Włodzimierza) i może co innego!"

N. Berg



"Naród miałby prawo postawić mnie pod mur i rozstrzelać, gdyby oni [Francuzi i Brytyjczycy] nie byli weszli do wojny"

Józef Beck



"Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (...) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego. Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.(...)"

gen. Władysław Anders



"W wojnie nie chodzi o śmierć za ojczyznę, ale o sprawienie, aby tamci skurwiele umierali za swoją."

gen. George Smith Patton jr.

odnośnie ostatniej dyskusji

piątek, 22 stycznia 2010

zagadka

20 maja 2008, ponad rok przed ukończeniem budowy, Burdż Chalifa został najwyższą konstrukcją w dziejach ludzkości. Wiedzą może Panowie (i ewentualnie Panie), do jakiego wytworu ludzkiej techniki należał ten tytuł przed 20 maja? World Trade Center? CN Tower? Petronas Tower? Shanghai World Financial Center?

Nic z tych rzeczy. Chodzi o przeszło półkilometrowy słup w Konstantynowie. Polak potrafi.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

epickie

...po prostu epickie:

czas na przerwę, czas na kitkat

W październiku minionego roku, agencja badawcza SMG/KRC Millward Brown, na zlecenie Nestlé Polska S.A. przeprowadziła badanie pod hasłem "Czas na przerwę", którego to wyniki ogłoszono przed paroma dniami. Przeprowadzone zostało na próbie 1000 kobiet w wieku 25 - 45 lat, korzystających z internetu i pracujących zawodowo. Nie wiadomo po co, bo Kit-Kat, o którego w końcu chodzi, jest sam z siebie zajebisty i dorabianie do niego jakichś głupich ideologii nie wydaje się mieć głębszego sensu. Nic to, przejdźmy to wyników.

Kobiety czują się przepracowane i zmęczone (to ci nowość), robią sobie ileś tam przerw co jakiś czas (kogo to obchodzi), po przerwie czują się wesołe i wypoczęte (eureka). Miejsce, które większość Polek wybrałaby na dłuższą przerwę, to luksusowe spa, na drugim miejscu Kanary. Teraz najciekawsze - wymarzony partner na ową przerwę. Na drugim miejscu - 19% - Brat Pitt. Na pierwszym miejscu...


jakieś pomysły?


no, zgadujemy, zgadujemy...


macie już swoje typy?


a więc...


TA-DAM


zdziwko, ain't it?



Żeby nie było, że sobie wymyśliłem: link, link, link.

sobota, 2 stycznia 2010

the best of Vladimir Vladimirovich

Najpotężniejszy człowiek świata wg. Vanity Fair. Uwielbiam gościa. Co by nie mówić, ma styl.






















piątek, 1 stycznia 2010

cytacik

...z książki „Ziemia na szali”, autorstwa jednego z moich dwóch ulubionych laureatów pokojowej nagrody Nobla.

"W niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię”

Ekolog za dychę, kurwa jego mać.



Jeszcze taka luźna refleksja: nie wiem czyście zauważyli, ale od pół godziny mamy nowe dziesięciolecie. Były lata '70, '80, '90, a teraz zakończyliśmy lata '00 i rozpoczęliśmy '10, jakkolwiek to nazwą przyszłe pokolenia. Niby się niczym szczególnym następny wtorek od zeszłego różnił nie będzie, ale właśnie zamknęliśmy jedną dekadę i otwieramy następną. Całkiem możliwe, że to o przyszłych dziesięciu latach będziemy zrzędzić na starość, że "za moich czasów...". No to, oby nam się te czasy jak najlepsze udały. Czirs.