...z książki „Ziemia na szali”, autorstwa jednego z moich dwóch ulubionych laureatów pokojowej nagrody Nobla.
"W niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię”
Ekolog za dychę, kurwa jego mać.
Jeszcze taka luźna refleksja: nie wiem czyście zauważyli, ale od pół godziny mamy nowe dziesięciolecie. Były lata '70, '80, '90, a teraz zakończyliśmy lata '00 i rozpoczęliśmy '10, jakkolwiek to nazwą przyszłe pokolenia. Niby się niczym szczególnym następny wtorek od zeszłego różnił nie będzie, ale właśnie zamknęliśmy jedną dekadę i otwieramy następną. Całkiem możliwe, że to o przyszłych dziesięciu latach będziemy zrzędzić na starość, że "za moich czasów...". No to, oby nam się te czasy jak najlepsze udały. Czirs.
"W niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię”
Ekolog za dychę, kurwa jego mać.
Jeszcze taka luźna refleksja: nie wiem czyście zauważyli, ale od pół godziny mamy nowe dziesięciolecie. Były lata '70, '80, '90, a teraz zakończyliśmy lata '00 i rozpoczęliśmy '10, jakkolwiek to nazwą przyszłe pokolenia. Niby się niczym szczególnym następny wtorek od zeszłego różnił nie będzie, ale właśnie zamknęliśmy jedną dekadę i otwieramy następną. Całkiem możliwe, że to o przyszłych dziesięciu latach będziemy zrzędzić na starość, że "za moich czasów...". No to, oby nam się te czasy jak najlepsze udały. Czirs.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz