nie żeby do kogoś konkretnego, zresztą żadnej ze stałych czytelniczek (sztuk 2) to nie dotyczy, ale tak na przyszłość. Tematy damsko-męskie odstawiamy na bok, trzy krótkie piłeczki z dziedziny ogólnej.
1. Przestań, kurwa, rżeć.
Owszem, to jest poniekąd naturalne. Kobieta, mówiąc "facet z poczuciem humoru", myśli: "umie mnie rozśmieszyć, a facet, mówiąc "kobieta z poczuciem humoru", myśli "umiem ją rozśmieszyć". Jak jin i jang, pełna harmonia, wszystko ok. Ale, kuśwa, są jakieś granice.
Wyobraźmy sobie, że dwóch facetów równocześnie zauważa psa:
facet 1: patrz, pies
facet 2: patrz, pies
facet 1: heh
facet 2: żółwik
A teraz dwie kobiety:
kobieta 1: patrz, pies
kobieta 2: patrz, pies
kobieta 1: hahahahahahahahahahahahahahahahahaha
kobieta 2: hihihihihihihihihihihihihihihihihihihi
kobieta 1: ahahahahahahahahahahahaha
kobieta 2: hihihihi - no ja nie mogę - ahahahahahahaha
kobieta 1: hohohohohohohohohohoho
kobieta 2: no nie wytrzymam!!!! ahahahahahahahahaha
Nie rób tak.
2. Ironia
Prawdopodobnie słyszałaś, że ironia/sarkazm cechuje ludzi inteligentnych. Nieprawda. A właściwie prawda, ale nie do końca. To jest trochę jak z umiejętnością posługiwania się sztućcami, która to z kolei cechuje ludzi kulturalnych. Jeżeli owej kultury brak, to fakt ten da się zauważyć już przy pierwszym podejściu do kotleta. Magia doktora Housa polega na tym, że - wbrew temu, co być może Ci się zdaje - nie każdy może nim zostać, a zwłaszcza nie zostaniesz nim Ty. To, co w założeniu miało świadczyć o Twojej ponadprzeciętnej inteligencji, z perspektywy trzeciej jest zwykłym tryskaniem jadem i z jakkolwiek rozumianą błyskotliwością wspólnego ma cały chuj.
Btw., cynizm to postawa życiowa charakteryzująca się nieuznawaniem obowiązujących zasad etycznych; ironia to kpina, złośliwość lub szyderstwo ukryte pod pozornym żartem lub wypowiedzią aprobującą, a sarkazm synonim tej ostatniej. Jak widzisz, to nie jest jedno i to samo.
3. Krzywe nogi
Niedawnośmy sobie o tym gawędzili, ale - dla potomności - napiszę i tutaj. Rzecz zresztą mocno się wiąże z punktem poprzednim. Nie ma czegoś takiego, jak krzywe nogi. To znaczy, dobra, są, ale to przypadki skrajne. Nogi mogą być długie, krótkie, grube, chude, ogolone, włochate, w spodzianach, w rajtkach, w kalesonach - ale nie, kurwa, krzywe. Faceci nie znają takiego pojęcia jak krzywe nogi, to jest po prostu coś, czego żaden normalny chłopak nie dostrzega. Za to u dziewcząt to jest niemal kategoria aksjologiczna Jak żyję, nie słyszałem nigdy: "wiesz, ma trochę krzywe nogi i nie pasuje jej ta fryzura, ale poza tym jest naprawdę ładna i generalnie jest ok". O nie, nie. "Ma krzywe nogi" to wyrok. Coś jak "żyd i mason" w Radiu Maryja albo "pisowiec", czy "antysemita" w Gazecie Wyborczej.
1. Przestań, kurwa, rżeć.
Owszem, to jest poniekąd naturalne. Kobieta, mówiąc "facet z poczuciem humoru", myśli: "umie mnie rozśmieszyć, a facet, mówiąc "kobieta z poczuciem humoru", myśli "umiem ją rozśmieszyć". Jak jin i jang, pełna harmonia, wszystko ok. Ale, kuśwa, są jakieś granice.
Wyobraźmy sobie, że dwóch facetów równocześnie zauważa psa:
Ja mam do tego mini zestawienia jedną rzecz, z,że tak powiem, mojego życia "zawodowego". Właściwie jest to modelowy przykład opcji przestań rżeć.
OdpowiedzUsuńZa każdym razem, gdy podaję jedzenie kobietom, w ilości od dwóch w górę (o dziwo nie zdarza się to nigdy w momencie gdy siedzi para lub np zestawienie 2+1) ma miejsce taka sytuacja:
Ja:kurczak słodko-kwaśny?
Kobieta 1: Dla mnie (pojawia się mały uśmieszek)
Ja: kotlet z burakami (no na przykład :P)
Kobieta 1: Tez dla mnie (dochodzi głupi usmieszek kobiety nr 2)
Ja: Kiszone jajka pod beszamelem?
Kobieta 1: Tez ja, hihih
Kobieta 2: Ojoj, ile ty zamowiłaś, hohohohahaha
Chór damski: ahahahaha, hihihi, jak dużo. Huhuhuhu
Nie wiem, kurwa, o co chodzi. Wstydzą się, że im się chce żreć? Rozumiem jakieś grubasy, ale wydawałoby sie normalne baby śmieją się wniebogłosy, bo zamówiły dwie miseczki jedzenia...